poniedziałek, 19 października 2015

Kurczak zapiekany w majonezie

Wczorajszy obiad tak nam posmakował, że uznaliśmy za konieczne podzielenie się nim z Wami mimo braku zdjęć. A może ktoś podeśle zdjęcie swojej wersji? :)
Kurczak niezwykle soczysty i zachwycający delikatnością.. Podobny do kurczaka w delikatnej panierce, ale pieczony, więc odrobinę zdrowszy..no i jednak inny ;) Pyszny!



Składniki (porcja na 4 osoby):
  • podwójna pierś z kurczaka
  • 2-3 duże łyżki majonezu
  • 2-3 łyżeczki musztardy
  • przyprawa do kurczaka
  • sól

Wykonanie:
Mięso natrzeć przyprawą do kurczaka i solą. 
Wymieszać majonez z musztardą. 
Pierś przełożyć do naczynia żaroodpornego, posmarować sosem, odwrócić i posmarować z drugiej strony. 
Piec pod przykryciem do gotowości.

Propozycja podania:
Można podać z żółtym ryżem. Oprócz tego kurczak wyśmienicie komponuje się z konfiturą żurawinową oraz duszonymi pieczarkami - szef kuchni poleca :) (obiad przygotował Bartek)

poniedziałek, 21 września 2015

Czenaki, czyli danie jednogarnkowe :)

<a href="http://www.bloglovin.com/blog/14045535/?claim=8jjya4qytzh">Follow my blog with Bloglovin</a>

Gorący i aromatyczny posiłek? To właśnie czenaki. Na sposób gruziński, czy litewski, a może na swój własny? Wersji tego dania podobno jest tyle ile gospodyń.. Podejrzewam jednak, że to mocno zaniżona ocena. U nas za każdym razem wygląda trochę inaczej :) Tym razem przedstawiam wersję litewską z przewagą kapusty i ziemniaków.
Podstawową wiedzę na temat czenaków wzięłam stąd.
Serdecznie polecam ;)


Składniki (ilości wg uznania i ilości porcji):

  • poszatkowana biała kapusta
  • seler
  • pietruszka
  • marchewka
  • ziemniaki pokrojone w kostkę
  • mięso mielone
  • przyprawy wg uznania (u nas pieprz, sól, lubczyk, koperek, kurkuma, rozmaryn, mieszanka do mielonego)
  • woda lub bulion
  • parę łyżek śmietany (1-2 na garnuszek)
  • ogórki kiszone pokrojone w kostkę


Wykonanie:

Selera i pietruszkę drobno pokroić i wymieszać z kapustą.

Ziemniaki i mięso doprawić.

Układać w garnuszkach warstwami kapustę, ziemniaki i mięso, lekko ubijając do wysokości 1-2 cm poniżej brzegów, żeby nie kipiało. (Jako ostatnią warstwę polecam ziemniaki - łatwo po nich sprawdzić, czy potrawa jest już gotowa.)

Podlać wodą/bulionem.

Zapiec pod przykryciem przez ok. pół godziny, następnie dodać śmietanę i ogórki i przykryć jeszcze na parę minut.

Smacznego!


piątek, 12 czerwca 2015

Tarta ze szpinakiem

  

  Pierwsza tarta, jaką zrobiłam w życiu.  Pamiętam, że byłam wtedy w liceum (czy coś koło tego) i z satysfakcją patrzyłam jak rodzinka zajada ze smakiem wypiek mojego autorskiego przepisu :) Byłam z siebie dumna tak, że do dziś mam sentyment do tego dania.   Mam nadzieję, że i Wam posmakuje :)


Ciasto 

  Polecam ciasto kruche z tego przepisu, ale jeśli ktoś lubi lub nie ma czasu, to kupne ciasto francuskie też się nadaje (jak widać na zdjęciu). Trzeba je tylko podpiec, tak jak kruchy spód, do zrumienienia. (Wszędzie piszą, żeby je obciążyć fasolą albo innymi ziarenkami przy tym podpiekaniu, ale z tego, co zauważyłam, nie jest to konieczne, bo farsz i tak później przyciśnie wyrośnięte ciasto do dna i będzie pysznie.)


Masa szpinakowa:
  • opakowanie mrożonego szpinaku
  • kostka sera feta
  • 2-3 jajka
  • cebula
  • kostka twarogu lub pół szklanki słodkiej śmietanki (opcjonalnie)

  Cebulę pokroić drobno i zeszklić na oleju.
  Dorzucić do niej szpinak i smażyć aż się rozmrozi (można pod przykryciem), a potem jeszcze trochę, aż odparuje woda.
  Dodać fetę i śmietankę/twaróg, a kiedy przestygnie dorzucić rozbełtane jajka. Doprawić solą i pieprzem wg uznania.

Masę szpinakową wyłożyć na upieczony spód i zapiec przez 20-30 min. w 200°C
Przed upieczeniem można na wierzch położyć plasterki pomidora i mozarelli lub starty żółty ser.

Smacznego! :)

P.S. Zawsze używałam mrożonego szpinaku, więc niestety, mimo sezonu, nie wiem jak dokładnie postępować ze świeżym. Jeśli ktoś z Was ma w tej kwestii doświadczenie, chętnie się dowiem :)


piątek, 29 maja 2015

Tarta z cukinią i porem


  Tarta to coś, co zawsze chętnie jemy. Połączenie kruchego ciasta z warzywnym nadzieniem wyjątkowo dobrze się spisuje i za każdym razem stanowi atrakcję kulinarną (tak jak pierogi, czy naleśniki). Jeśli jeszcze nie próbowaliście, serdecznie polecam ten przepis. Jest niewymyślny i dosyć tani, a danie sycące. No i ta cukinia - moje ulubione warzywko ;) 



Ciasto:
  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g margaryny 
  • 1 jajko 
  • szczypta soli 
  Margarynę siekamy z mąką na stolnicy lub w misce, dodajemy jajko i sól, szybko zagniatamy w kulę, przykrywamy folią i chowamy do lodówki. 
  W razie, gdyby ciasto było zbyt sypkie i nie chciało się zagnieść można dodać łyżkę śmietany lub odrobinę zimnej wody.  

Nadzienie:
  • 2 średnie cukinie (można dać 3, będzie wyższa - ja akurat nie miałam)
  • pół pora
  • 3 jajka
  • szklanka śmietany (ja użyłam kwaśnej, ale może być też kremówka)
  • pęczek szczypioru
  • sól i pieprz
  1. Cukinię ścieramy na grubych oczkach tarki, przekładamy do sitka lub durszlaka, solimy kilka szczypt, mieszamy i odstawiamy, żeby puściła sok. 
  2. Pora kroimy i podsmażamy na oleju. Odciskamy sok z cukinii i dodajemy ją do pora, smażymy jeszcze kilka minut. 
  3. Śmietanę mieszamy z jajkami i pokrojonym szczypiorem, doprawiamy solą i pieprzem. 
  4. Ciasto rozwałkowujemy mniej więcej na wielkość formy. Foremkę można posmarować tłuszczem. Wykładamy na nią ciasto, nakłuwamy widelcem i pieczemy ok. 20-25 min.(aż się trochę zrumieni) w 180°C. 
  5. Na upieczony spód wykładamy cukinię z porem nie wygładzając - tak, żeby zostały dołki i nierówności. Wlewamy na wierzch masę z jajek i śmietany - teraz możemy wygładzić :) 
  6. Zapiekamy ok.30 min. w 200°C 
  Można podawać z oliwą. Smakuje nieźle także na zimno :)


  Nam starczyło na 2 dni. Na jak długo starczy Tobie? ;)

wtorek, 26 maja 2015

Barszcz ukraiński



  Coś na Dzień Matki - jak ugotujecie ten barszcz, to macie spokój na 2 albo 3 dni. Chyba, że ktoś się zbuntuje i nie będzie chciał "znowutejzupy" (jak ja na przykład). Takiemu zawsze można usmażyć naleśniki, bo, jak wiadomo, to najulubieńsze danie łasuchów ;)



Składniki:


  • 2 l bulionu
  • 1/2 główki białej kapusty
  • 6 średnich ziemniaków
  • cebula
  • 6 średnich buraków
  • 2 duże marchewki
  • puszka czerwonej fasoli (opcjonalnie) *
  • słoiczek koncentratu pomidorowego
  • ocet balsamiczny/sok z cytryny 
  • koncentrat buraczany


  W dużym garze ugotować bulion (można nie dodawać marchewki), dodać do niego pokrojone w kostkę ziemniaki i poszatkowaną kapustę, zostawić na ogniu.

  Cebulę pokroić, buraki i marchewki zetrzeć na tarce. Wszystko razem podsmażyć, a potem dusić ok. 15 minut, po czym dodać fasolę i koncentrat. Całość połączyć z bulionem i chwilę pogotować.

  Dodać octu lub cytryny i, jeśli trzeba, koncentratu buraczanego do smaku. Dosolić, dopieprzyć i zjadać takie gęste.

  Można dorzucić mięsko z rosołu.

Smacznego!

* Dodatek fasoli specjalnie dla Agaty ;)


P.S. Przepis od Teściowej :)

sobota, 23 maja 2015

Precelki vel rogaliki z dżemem



  Nie wiem dlaczego, ale u nas mówiło się o nich właśnie precelki. Dopiero jak dorosłam dowiedziałam się, że tak naprawdę to są rogaliki krucho-drożdżowe.. Ale mniejsza o nazwę. One są po prostu najpyszniejsze na świecie i zawsze znikają szybciej niż się tego spodziewam. Kruchutkie, wręcz rozpływają się w ustach.. Co ja Wam będę opowiadać - spróbujcie sami! 



Składniki: 
  • ok. 0,5 kg mąki (3 szklanki)
  • 250 g margaryny (u mnie pół na pół ze smalcem - dzięki temu ciasto jest bardziej kruche)
  • 1 szklanka śmietany
  • 50 g świeżych drożdży
  • domowy dżem (bez żelatyny)
  1. Drożdże pokruszyć i wymieszać ze śmietaną aż się rozpuszczą. 
  2. Mąkę na stolnicy posiekać z margaryną, polać drożdżami i szybko zagnieść. 
  3. Ciasto schować na godzinkę do lodówki.
  4. Po tym czasie wyjąć i podzielić na 6 części. Z każdej uformować kulkę, rozwałkować na okrągły placek (grubość ok.3-4 mm, jeśli ktoś chce być dokładny) i pokroić na 8 trójkątów. 
  5. Nakładać po pół łyżeczki dżemu i zawijać do środka pierwszą zakładkę lekko przyciskając, żeby dżem nie wypływał. 
  6. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem i piec w temperaturze 200ºC ok. 15 minut. 
  7. Posypać cukrem pudrem.
Smacznego! :)

P.S. Przepis od Mamy :)

piątek, 22 maja 2015

Aktualna lektura



  Rzadko zdarza mi się PRZEczytać jakąś książkę, czyli wziąć ją, zacząć i skończyć. Czytam trochę tu, trochę tam - zazwyczaj mało regularnie i pewnie zbyt rzadko. Ale lubię to. Lubię zaczynać książki i dawać im tyle czasu ile tylko zechcą, by dojrzeć na półce.. ;) Wyjątek stanowią książki z biblioteki, bo te, jak wiadomo, mają dość krótki termin "ważności". 


  Taką właśnie książką jest "Księga kodów podświadomości" - lekka lektura, którą traktuję jako wietrzenie umysłu pozytywnym myśleniem Beaty Pawlikowskiej :) 

  "Dziki ojciec" to książka o ciekawym pomyśle na wychowywanie dzieci. Wbrew tytułowi nadaje się również dla matek. Spodobała nam się ze względu na idee w niej przedstawione, jak również wartości wyznawane przez autora, które zbiegają się z naszymi. 

  "Dziecko dla odważnych" to z kolei niezawodny sposób na zły humor. Naprawdę - już parokrotnie słuchanie jej wyciągnęło mnie z odmętów czarnej rozpaczy ;)

  "Europa". To z ambicji. Byłam z siebie dumna, kiedy dochodziłam do końca wstępu :D To też próba walki z moją porażającą i wstyd przynoszącą niewiedzą historyczną. Napisana bardzo ciekawie, bardzo szczegółowo i, jak na książkę historyczną, z dużą dozą inteligentnego (czasem nawet ja nie łapię) humoru. Ma taką jedną wadę - naprawdę CIĘŻKO zabrać ją gdzieś ze sobą. 



  A jeśli by się upierać przy skończonych lekturach, a nie tylko zaczętych to proszę bardzo, oto ona - ostatnia książka, którą wzięłam i po prostu przeczytałam, bo inaczej się nie dało. Poziom abstrakcji jaki osiąga sposób myślenia i postępowania bohaterów tej książki jest doprawdy rozbrajający :)

  To już ostatni dzień blogowego wyzwania Uli. Dziękuję za wspólną zabawę, jeśli tak to można nazwać, i do następnego razu - mam nadzieję, że za miesiąc też uda mi się wziąć udział w tym niezwykle inspirującym i wymagającym festiwalu kreatywności :)  

  A od jutra zapraszam do kulinarnej codzienności mojego bloga - postaram się wysmażyć coś pysznego (może na słodko?)..